Tu jesteś:

Złoty Iran – analiza rynku przez eksperta Noble Option

Złoty Iran – analiza rynku przez eksperta Noble Option

Inwestycje
Po latach izolacji Zachód uzyskał dostęp do jednej z najbardziej chłonnych gospodarek Bliskiego Wschodu – dodajmy – do gospodarki w nienajgorszej kondycji i z ogromnym popytem konsumpcyjnym.

Wyścig o względy władz w Teheranie trwa w najlepsze. Kto pierwszy dobiegnie do mety? Na ten temat swoją opinie przedstawi Rafał Sadoch z Noble Option.

Po zdjęciu blokady zachodni producenci coraz zachłanniej spoglądają na irański rynek zbytu. Jednak nic za darmo – zanim przyjdą zyski gospodarka republiki islamskiej wymaga wielu inwestycji.

Kiedy 18 stycznia prezydent Iranu ogłosił porozumienie, prowadzące do zniesienia sankcji nałożonych na ten kraj w związku z prowadzeniem prac nad własną bronią nuklearną, notowania teherańskiej giełdy papierów wartościowych podskoczyły aż o blisko 762 punkty. Nic dziwnego. Obecni na niej inwestorzy doskonale wiedzą, że zewnętrzny kapitał to jedyna opcja dla zacofanej irańskiej gospodarki. Jednak jak mówi Rafał Sadoch, główny ekonomista Noble Option – opcje binarne: „otwarcie rynku nie jest równoznaczne z przyjęciem zachodnich reguł gry. I każdy, komu zamarzą się inwestycje w tym kraju, musi wkalkulować to w swój rachunek ewentualnych zysków lub strat.”

Powrót na rynek

Najbardziej prawdopodobne, że w pierwszej kolejności pieniądze popłyną ze spółek, które już mają doświadczenie w pertraktowaniu z władzami tego państwa, znają irańską kulturę biznesową i posiadają wypracowane wcześniej relacje. Mowa tu przede wszystkim o producentach takich marek, jak Daimler, Peugeot czy Citroen, które na rynku irańskim były obecne jeszcze przed zaostrzeniem relacji między Zachodem a Teheranem.

Dla przykładu sam Peugeot sprzedawał w Iranie ponad 450 tysięcy samochodów rocznie. Wejście na tak chłonny rynek może być teraz dla niego – i wielu jego konkurentów, takich, jak Daimler czy Volkswagen – okazją do pomnożenia zysków i wzrostu notowań. Nic dziwnego, że wiele podmiotów traktuje Iran jako remedium na postępujący kryzys.

Po pierwsze inwestycje

Każdy, kto chce jednak zaistnieć na chłonnym rynku musi się jednak pospieszyć, gdyż tempo jest wręcz zabójcze. Przekonał się kanadyjski Bombardier, kiedy kontrakt na 114 nowych samolotów sprzątnął mu sprzed nosa Airbus. Natychmiast akcje tego pierwszego na kanadyjskiej TSX staniały do poziomu tzw. penny stocks, notując rekordowo niską cenę 92 centów. Również europejski producent samolotów musi się spieszyć, gdyż w kolejce ustawia się właśnie Boeing – jedna z nielicznych amerykańskich firm, którym wolno prowadzić relacje handlowe z Irańczykami.

Co z tą ropą?

Jednak powrót Iranu na międzynarodowy rynek wiąże się również z zagrożeniami – te, według informacji Noble Option, najmocniej odczuje sektor paliwowy. Iran to znaczący producent ropy. I chociaż prezydent Hassan Ruhani chce w najbliższych latach relatywnie uniezależnić gospodarkę od tego surowca, to z drugiej strony zakłada zwiększenie jego wydobycia z 1 do 2,5 miliona baryłek dziennie. „W efekcie światowe rynki, które już w tej chwili wyraźnie cierpią na nadpodaż tego surowca, będą musiały „strawić” jej znaczący wzrost w kolejnych latach” – podsumowuje Rafał Sadoch.


 

Komentarze

Inwester.pl - Masz to jak w banku!

Witaj w serwisie inwester.pl! Nasz serwis to jedna z najlepszych platform internetowych poświęconych szeroko rozumianym kwestiom finansowym. Na naszych łamach znajdziesz wiele cennych informacji dotyczących zakładania i prowadzenia osobistych kont bankowych, a także zaciągania kredytów hipotecznych i gotówkowych.

Newsletter